Erasmus+

Dwudziestego ósmego stycznia razem z moją koleżanką Martyną pojechałyśmy z programu Erasmus+ do Hiszpanii. Przez 6 dni mieszkałyśmy u hiszpańskich rodzin. Ja mieszkałam u czternastolatki Leonor, a Martyna u chłopca o imieniu David. Pierwszego dnia przywitał nas prezydent miasta i ugościł w ratuszu. Opowiedział trochę o miejscowości, a następnie podarował małą pamiątkę i zaprosił na obiad.

Później zwiedzaliśmy szkołę do której uczęszczają nasi hiszpańscy przyjaciele. Dodam, że wszyscy porozumiewaliśmy się w języku angielskim. Ich szkoła jest mała i szybko stwierdziłyśmy z Martyną, że nasz budynek jest większy i ładniejszy. Poznaliśmy bliżej innych uczestników programu z Turcji, Niemiec i Włoch. Po południu zwiedzaliśmy bardzo ważny dla Iscaru zamek, a wieczorem byliśmy w Muzeum Mariemmy – słynnej, hiszpańskiej tancerki Flamenco. Drugiego dnia odwiedziliśmy Armię Lotniczą w Villanubli. Piloci opowiadali nam o swojej pracy i zachęcali do tego by w przyszłości kształcić się w tym kierunku. Następnie zwiedzaliśmy samoloty wojskowe oraz wozy strażackie. Po południu byliśmy w Valladolid w domu słynnego pisarza Jose Zorilla. Trzeciego dnia pojechaliśmy do Madrytu oraz do fabryki Airbusa. Musieliśmy założyć specjalne odblaskowe koszulki oraz nakładki na przody butów. Nasz przewodnik opowiadał, ile wykorzystują średnio śrubek do produkcji samolotu oraz ile on kosztuje. Dowiedzieliśmy się, że skrzydła są budowane z włókna węglowego, aby nie były za ciężkie. W tej fabryce produkują tylko skrzydła i niektóre małe części. W czwartek sami budowaliśmy modele samolotów przywiezione z Turcji. Nie było to łatwe, bo instrukcja była po Turecku. Jako pierwsze skończyłyśmy pierwszą część budowy. Potem poszliśmy na salę gimnastyczną by sprawdzić jak latają. Wszystkie wysoko latały, lecz niestety nasz zderzył się ze ścianą i odpadło śmigło. Po południu pojechaliśmy do planetarium, gdzie na początku był pokaz w 3D, a następnie oglądaliśmy zimowe niebo. Ostatniego dnia dotarliśmy do Segovii. Niestety nie mogłyśmy jej zwiedzać, ponieważ musiałyśmy wracać do Madrytu na samolot.

Najbardziej podobały nam się dwa ostatnie dni – środa i czwartek. Mimo wszystko bardzo się cieszę, że mogłam spędzać cudowne chwile w Hiszpanii i zwiedzać ten piękny kraj, poznać Leonor i jej rodzinę oraz innych uczestników Erasmus+. Zdobyłyśmy cenne doświadczenie, nie tylko językowe.  Jeżeli będziesz miał/a wybór, to na pewno skorzystaj z uczestnictwa w programie.

Agata Urbanowicz z klasy 1d